Date: 2005-09-25
Hour: 10:01:33
comments: (3)

Nie!

Bo ludzie ludzi chory psychicznie się boją, nie podchodzą nie lubią. A ja jestem tak daleko od tych, których nazywam przyjaciółmi. I muszę udawać, że się dobrze bawię, podczas gdy uciekam daleko. I nikt nie słucha, bo czy słucha się kogoś, kto nie umie mówić? I na dodatek dopadła mnie bezsenność. No i co? Mam się zastrzelić jak Werter? Nie, bo nie umiem, wbrew temu co mogą niektórzy myśleć lub nie, pisać tak górnolotnie.
skomentuj



Date: 2005-09-23
Hour: 14:32:18
comments: (9)

Geez... (+ bajka)

Ale to stary lay. Ale jeszcze pamiętam jak jakiś kolega z gimnazjum go pochwalił. Jednak jestem sentymentalna - a moze po prostu nie miałam innego laya do wgrania aktualnie na dysku --".
Lubię długie słowa. Na przykład gonadotropina kosmówkowa albo z innej dziedziny niejednorodność narracyjna. Mów mi jeszcze. O, właśnie odkodowali HBO w okienku cokolwiek to znaczy. Chce mi sie na koniu pojeździć, ale nie na takim co robi co chce. I nie przeszkadza mi smród mam tylko delikatne obiekcje przed wchodzeniem do niewysprzątanych boksów. No to włączę sobie celtycką muzykę i będę zasypiać. Skrzypki mi się totalnie rozwaliły i nie mam nadziei na ich naprawe, szkoda kasy. Ach, a sor M. przekazał miłe dla mnie wieści, cudownie, może jednak coś potrafię. A może nie, może tylko mam szczeście, ale co za różnica, jestem tylko malutkim pyłkiem wielkiego planu bożego, tylko że boga chyba nie ma, no to psikus. Wracam grać w pokemony. O, sms. Aa, zapomniałabym o małym, biednym ruskim jednorożcu Iwanie, który wybrał się na spacer pewnego słonecznego poranka. Chodził sobie po lesie i nagle zaczął kłusować. Kłusując sobie jak prawdziwy rumak nie zauważył nisko rosnącej gałęzki... Gdy Iwan się obudził było już ciemno a on stał się w związku z tym potencjalną ofiarą lasu (bo ofiarą losu już był - w końcu "mały, biedny, ruski"). Zaczął on swoim wątłym głosikiem wołać mamusię, po godzinie darcai się, gdy wreszcie dostał takiego kaszlu, że wypluł jedno płuco (hm, znam to uczucie) uświadomił sobie, że nikt po niego nie przyjdzie. Postanowił więc rozpalić ognisko by przyciągnąć jakieś miłe, żywe stworzenia. Po znalezieniu polanki na której paliło się ognisko i piekła się smakowita pieczeń i przy którym siedziała jakaś postać przypominająca konia z rogiem ("ależ on głupio wygląda" pomyślał Iwan), Iwan przystąpił do realizacji planu, podszedł do tobołków postaci i błyskawicznie zabrał z nich... parę skarpetek... ("będzie mi ciepło w nogi" - pomyślał z satysfakcją) i po tej jakze bestialskiej kradzieży zadowolony odszedł... Część dalsza bajki później, jak Med mi coś więcej w smsie przyśle...
skomentuj






I am the unicorn of DOOM!

Blog sponsorowany przez Iwana
- małego, biednego, ruskiego jednorożca

tasogare - (jap.) świt*
*bo mi się słowo podobało xP



Book
[+]
[?]




2005
wrzesień
(stare wpisy skasowane)




By me
For blog.pl